Tekst

poniedziałek, 26 maja 2014

Your Eyes




Tytuł: Your Eyes
Gatunek: fluff
Bohaterowie: Luhan i Xiumin ( gdzieś tam w tle jest reszta EXO )
Paring: LuMin bądź jak kto woli - XiuHan
Inspiracja: ten obrazek





___________________________________________________


  Dla Luhana loty samolotem nie były czymś przyjemnym. Siedział spięty na swoim miejscu i czekał na cud jakim było spokojne wylądowanie. To prawda, że jeden z najstarszych członków EXO ma lęk wysokości. Blondyn niechętnie się do tego przyznawał, jednak co mógł poradzić na paraliżujący go strach? Czuł się wtedy jakby tonął . Miał wrażenie, że na jego szyi zawiązany jest  szorstki sznur z ciężkim kamieniem na końcu ciągnącym go na samo dno.  Nie umiał wmówić Sobie, że nic się nie stanie, uspokajała go tylko muzyka. To jedyne na czym skupiał się w czasie lotu, zamykał w tedy oczy i przenosił się w zupełnie inny świat. Świat, który należał tylko do niego.

  Jednak tym razem było inaczej. Luhan nie mógł skupić swoich myśli na muzyce. Chciało mu się wymiotować od nadmiaru jej. Nudziło mu się strasznie ale bał się wstać z fotela, jedyną rozrywkę mogło mu zapewnić okno, do którego nie śmiał się jeszcze odwrócić. Nawet Xiumin siedzący obok skupiał całą swoją uwagę na książce, choć blondyn kątem oka widział jak oczy zaczynają mu się same zamykać. Nie miał serca zawracać mu głowy, nie gdy tak zmęczony wyglądał tak uroczo.

  Luhan zły na Siebie, że nie potrafi rozproszyć swej uwagi zdjął słuchawki a te z roztargnienia wypadły mu z dłoni. Przeklął cicho schylając się ostrożnie aby znaleźć zgubę. Już po chwili podnosił się ze zdobyczą w ręku natrafiając na niezasłonięte okno. Zatrzymał się w połowie wykonywania czynności i ani drgnął. Całej przerażenie uleciało z niego gdy tylko zobaczył piekielnie cudowny widok jaki widział po raz pierwszy w życiu. Nagle jakby odleciały zmartwienia i fobiczny lęk wysokości, liczyło się tylko czarne jak smoła niebo z tysiącami gwiazd na niebie. Małe, mieniące się kropki w morzu czarnego atłasowego materiału bądź czarnego tuszu. Nie mógł oderwać wzroku od czegoś tak pięknego, potrafił tylko się patrzeć chłonąc obraz i zapisując go w pamięci.

  Upuszczone z powrotem na podłogę słuchawki były zbyt lekkie żeby wydać jakikolwiek dźwięk ale Luhanowi zdawało się to zbyt głośne i wyrwały go z wpatrywania się w niebo. Niewiele myśląc odwrócił się w stronę rudowłosego chłopaka i lekko, nie chcąc go przestraszyć, wyjął mu słuchawkę z uszu. Xiumin od razu posłał blondynowi zaciekawione lecz lekko przymglone spojrzenie. Luhan widząc to na sekundę zawahał się ale po chwili zdecydował - nie ważne czy jego chłopakowi chce się spać czy nie, musi zobaczyć ten widok.

-Xiumin.- imiennik drgnął czując nagle ciepły powiew przy swoim uchu. Usta Luhana otarły się o jego ucho i zjechały na szyję gdzie po chwili złożyły delikatny pocałunek. Blondyn wyprostował się i z uśmiechem patrzył w oczy swojego księcia z bajki, który z błyszczącymi oczami i otwartymi ustami spoglądał na niego.

-Mhh?- w odpowiedzi Xiumin był tylko w stanie zamruczeć cicho, całkowicie zapominając o książce, którą przed chwilą czytał.

-Spójrz na niebo.- rozkazał cicho podnosząc podbródek rudowłosego palcami i nakierowując go na okno. Xiumin nie odezwał się ale po chwili patrzenia jego usta otworzyły się jeszcze szerzej. Podniósł się opierając rękoma na kolanach Luhana i zwisając na czworaka przed oknem. Spoglądał na krajobraz z takim samym zachwytem jak blondyn, który teraz obejmował go w pasie aby ten się nie przewrócił. Obaj widzieli taki widok po raz pierwszy w życiu i żaden inny nie porównywał się do tego.

-Piękne.- skomentował szeptem Xiumin nie chcąc przerywać ciszy jaka między nimi panowała. Koiła bowiem ich umęczone ciała i dawała chwile wytchnienia dla głowy pełnej skołatanych myśli. Luhan uśmiechnął się tylko na te słowa. Teraz już nie tak bardzo interesował go obraz za oknem a obraz klęczącego i zachwyconego Umina. Był w tedy jeszcze słodszy.

-Wiesz co jest piękniejsze od tego?- spytał czekając na reakcję chłopaka.

-Co?- spytał zaciekawiony Xiumin, jednak nie odwracając wzroku od okna.

-Twoje oczy.- wyszeptał Luhan i ponownie złapał za jego brodę odwracając w swoją stronę i ustami odnajdując te jego. Nie obchodziło go, że ktoś ich zobaczy liczył się tylko Xiumin, który był dla niego najważniejszy na świecie. Poprawka, to on był całym jego światem to dzięki niemu mógł rozpostrze skrzydła jeszcze bardziej i lecieć dalej niż kiedykolwiek.


"Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem...
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie."

1 komentarz:

  1. coraz bardziej podoba mi się ten pairing. za Hunhanem nie przepadam, ale Xiuhan to już inna sprawa. przepięknie opisałaś tą niewinną scenkę. ale zgadam się z Lu. Xiumin ma piękne oczka.
    pozdrawiam! :D

    OdpowiedzUsuń